29+

In vitro

Posted by: onajakja on: listopad 27, 2008

Łatwo mi wyrazić sprzeciw wobec tej metody leczenia niepłodności, ponieważ nie zamierzam się rozmnażać. Nie mam mężczyzny, który chciałby ze mną wychowywać dzieci, nie mam dość pieniędzy, żeby utrzymać siebie, a co dopiero dziecko. Nawet nie wiem, czy jestem płodna, czy może niepotrzebnie męczę się z gumami, truję pigułkami…

Nie jestem katoliczką, ale za to zbyt wiele powieści science fiction przeczytałam, żeby nie patrzeć z lękiem na to, jak ludzie bawią się w bogów. Ile warte jest życie, skoro dajemy sobie prawo do arbitralnych decyzji o tym, co i kto ma żyć. Czym jest człowieczeństwo, skoro zarządzamy ludzkimi zarodkami niemal tak samo, jak to się dzieje z jajkami w wylęgarni kurczaków?

Skoro stawiamy się na równi ze zwierzętami, czemu za zamęczenie psa nie orzekamy dożywocia? Albo czemu nie usankcjonujemy kanibalizmu?

Dyskusja o refundowaniu in vitro mnie właściwie nie obchodzi. Co prawda nie chciałabym za to płacić, ale właściwie nie ma dla mnie znaczenia, jak rząd zmarnuje moje pieniądze. Żyję w świecie debili, żyję w demokratycznym świecie, czyli świecie rządzonym przez debili, niezdolnych do jakiejkolwiek refleksji etycznej, moralnej. Małpom dano do ręki osiągnięcia najnowszej technologii. Szkoda, że tą brzytwą zabiją nie tylko siebie, ale i cały świat.

A jednak bulwersuje mnie pomysł refundowania in vitro. Pomyśleć, że będę musiała płacić za to, że jakaś głupia cipa, która dla dobra ludzkości nie powinna powielać swoich genów, zabije kilka żyć, aby cieszyć się jednym… Nie, to nie do pomyślenia.

Dodaj komentarz