Posted by: onajakja on: czerwiec 16, 2008
Polska Bridget Jones, a raczej Helen Fielding, jest idiotką. Czy wynika z tego, że Polki są idiotkami?
Nie czytam “GW”, właściwie należałoby powiedzieć, że nie czytam gazet w ogóle (moja odpowiedzialność ekologiczna nie pozwala mi kupować tony papieru, jeśli z dużym prawdopodobieństwem wiem, że nie przeczytam więcej niż 10% artykułów). “Nie czytam Wyborczej” brzmi jednak o wiele lepiej niż “Nie czytam prasy codziennej”.
W weekend miałam perspektywę paru ładnych w godzin pociągu, zaopatrzyłam się więc w weekendowe wydania “Dziennika” i “GW” właśnie. (Przy okazji: babsztylu z kiosku na Centralnym! Kij ci w oko za chamskie wyrwanie jakiejś próbki z kremem z mojej gazety!).
W “Wysokich obcasach” trafiłam na wywiad z Grocholą. Nie mam nic do tej autorki poczytnych książek dla kobiet (nie, słowo “pisarka” nie przejdzie mi przez palce w tym wypadku), a przynajmniej nie miałam. O to, że jest idiotką, zaczęłam ją podejrzewać w chwili, kiedy zobaczyłam, jak u Wojewódzkiego zadziera kieckę, pokazując kolano. Uuu – pomyślałam sobie – kolejna rycząca czterdziestka, która nie wyczuwa, kiedy przestaje być zabawna, a nawet śmieszna, a zaczyna być zwyczajnie żałosna.
Gdy jednak przeczytałam, jak w “Wysokich Obcasach” porównuje się do Sienkiewicza, wymiękłam. Właściwie może powinnam jej oddać, że skromnie sięgnęła po postać niezbyt cenioną przez literaturoznawców, po pisarza zwanego najlepszym wśród drugorzędnych… Ech… Pocieszam się, że o tym wywiadzie za chwilę nikt nie będzie pamiętał, o Grocholi za chwil kilka. Sienkiewiczowi też nie wróżę specjalnie długiej popularności, ale on przynajmniej był na topie przez prawie ponad wiek, no i ma Nobla.
Co do innych tez z wywiadu z Grocholą… Nie wiem, o co jej chodzi. Co więcej ona sama nie wie, o co jej chodzi. Czy jest feministką, czy się od nich odcina? Czy ma coś do facetów, czy po prostu jej chłopa brak? Kolejna idiotka, której mózg sformatowała psychoanaliza i “GW”.
Przypomina mi moją koleżankę, która powiedziała, że już wie wszystko o Euro, bo przeczytała dodatek Wyborczej.
A propos piłki. Dziś mecz Polska – Chorwacja. W przeciwieństwie do śmiesznych ludzi z przekaziorów nie czekam na cud. W przeciwieństwie do większości osób, które znam, nie będę wieszać psów na Polakach, jak już będzie po wszystkim. Po prostu obejrzę ten mecz, a jutro czeka mnie – mam nadzieję – lepsze widowisko: Holandia – Rumunia. Kibicuję Holendrom mocno, a po tym, jak przeszli po żabojadach, zastanawiam się, czy nie postawić jakiejś kasy na to, że zostaną mistrzami.
Najnowsze komentarze